czwartek, 3 kwietnia 2014

Jeszcze nie poległam

Z piciem wody idzie mi juz troche lepiej. Nadal nie jest tak jak byc powinno ale jest lepiej. 

Wypilam TYLKO dwie kawy a raczej mleko z kawa :) pozniej poszly dwie butelki 500ml a teraz wlasnie koncze 3. 

Co do roweru to na kolejna srode moze bede miala zrobiony. Mowie moze, bo jutro moje chlopaki jada pomagac koledze wypakowac dostawe materialow budowlanych. Wroce pewnie w porze obiadowej i pozniej poloza sie spac bo ida na nocke. Nie zazdroszcze im.

Ja jutro zabieram dzieciaki z domu i pewnie pojedziemy gdzies. Musimy wybyc z domu na jakies 3-4 godziny. Tylko gdzie? Nad morze? Z wozkiem raczej nie pojde daleko a na placu zabaw siedziec tyle czasu to by mnie chyba cos trafilo. Moze zabiore ich do miasta w poszukiwaniu sukienki dla corki na wesele? Z chlopcami nie bedzie problemu, J. ma jeszcze ciuchy z siostry komunii a dla H. to bedzie pikus cos znalezc - bedzie mial wowczas jakies 10miesiecy. Takie chodzenie wydaje mi sie dobrym wyjsciem. Moglibysmy jechac do fun parku ale wtedy bede siedziala i nic nie robila a do tego mlodego bedzie nosilo bo nie bedzie mial nic do roboty. Tak wiec postanowione!

Odnosnie takiego lazenie, przypomnialo mi sie jak to jak bylam duzo mlodsza i z mama moja chodzilam po miescie i ogladalysmy wystawy z odpowiednimi komentarzami do rzeczy ktore widzialysmy. Mamy podobne gusta :)

Wracajac do tematu.

Nadal sie nie poddalam. Z pokus to zjadlam mala paczuszke zelkow (chyba 20g) i moje kochanie uzylo cukru do poslodzenia mi owsianki na kolacje (duzo za duzo!). 

Jestem zadowolona z dnia dzisiejszego. Mam nadzieje, ze jutro bedzie jeszcze lepiej. Wiem, ze nie od razu organizm sie do czegos przyzwyczaja wiec dlatego zmiany wprowadzam stopniowo. Z reszta nie bedzie takiego szoku np. braku kawy.

Jak to sie mowi: "wszystko jest dla ludzi" a ja dopowiem: "tylko trzeba miec umiar".

Trzymajcie kciuki :))

Pisała dla Was
GrubaskA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz